Poznaj zawód telemarketera
Jeszcze kilka lat temu podstawowym sposobem dotarcia do klienta były: przesyłka pocztowa, fax, telex. Rozwój techniki spowodował zmianę tego modelu. Dziś wykorzystujemy do kontaktu bezpośredniego telefon, internet, e-maile, chat, SMS czy MMS. Szczególną rolę odgrywa telefon. Jedna rozmowa telefoniczna może dostarczyć nam bardzo wielu informacji.
A jakiego rodzaju pracę możemy wykonywać z wykorzystaniem telefonu? Możemy przykładowo:
- prowadzić sprzedaż bezpośrednią produktu lub usługi;
- zdobywać informacje o preferencjach klienta (dzięki temu firma może szybko dostosować ofertę do oczekiwań odbiorców);
- prezentować firmę;
- budować bazę danych (telefonicznie sprawdzamy poprawność danych adresowych);
- badać rynek;
- przeprowadzać wywiady;
- umawiać spotkania handlowe;
- prowadzić infolinię;
- prowadzić windykację należności;
- przyjmować zgłoszenia dla serwisu,
- prowadzić programy lojalnościowe dla klientów.
- zdobywać nowych klientów;
- potwierdzać otrzymane zamówienia
A to przecież nie wszystko. Telemarketing, bo takiej nazwy często używamy dla określenia działań, wykorzystujących telefon i inne formy łączności elektronicznej w kontaktach z klientami jest zauważalny na każdym kroku. Wykonują go zarówno pracownicy firm, oferujących swój produkt, jak i specjalne centra, gdzie takie usługi zamawiamy.
Powyższy tekst mógłby sugerować, że pragnę zachęcić czytelników do prowadzenia własnej działalności gospodarczej – otwarcia call centers. To także nie jest złym pomysłem. Ale powód jest inny. Zmiany na rynku pracy, powodują często trudność w znalezieniu zatrudnienia w zawodach, które poznaliśmy może zaledwie kilka lat temu. Praca w charakterze telemarketera może być alternatywą. Choć prawdą jest (piszę to opierając się na opowieściach moich znajomych telemarketerów), że praca ta może być frustrująca, niedoceniana przez pracodawcę i zbyt słabo opłacana. Może naiwnie, ale wierzę, że ten zawód ma przyszłość przed sobą i pracodawcy będą widzieć korzyść z pracy zarówno przedstawiciela handlowego, jak i telemarketera. Zwłaszcza, że coraz więcej centr telemarketingowych pojawia się na polskim rynku. A nawet małe firmy, ze względu na konkurencję, muszą szukać nowych sposobów na podniesienie poziomu sprzedaży.
W styczniu 2005 roku w Ośrodku Rehabilitacji i Szkolenia Polskiego Związku Niewidomych w Bydgoszczy rozpoczęło się szkolenie dla telemarketerów. Grupa składała się z dziesięciu osób. Plan przewidywał sześć zjazdów. Na każdym zjeździe dziesięć dni pracy. A pracy było nie mało. Podstawą szkolenia stały się dwa działy – informatyka i komunikacja międzyludzka. Informatyka, gdyż podstawowa znajomość najpopularniejszych programów daje osobom z dysfunkcją wzroku, większą swobodę pracy (i to w każdym zawodzie).
W komunikacji międzyludzkiej m.in. była mowa o umiejętności słuchania. Przedstawiciele handlowi i telemarketerzy niestety często zapominają, że ich praca powinna polegać na zadawaniu pytań i SŁUCHANIU odpowiedzi. Nie zaś na nieustannej prezentacji swych ofert.
Ważnym elementem treningu podczas szkolenia w zakresie umiejętności posługiwania się telefonem w kontaktach z klientem, było nagrywanie a następnie grupowe analizowanie nagrań. Dzięki temu można było wychwycić, i poprawić wszystkie słabe elementy rozmów. Taki kurs to dopiero przyczynek do dalszej pracy. Telemarketer już w swojej firmie MUSI poznać dokładnie produkt, czy usługę, którą będzie oferował. Musi być przekonywujący. Znajomość specyfikacji produktu i warunków dostawy to stanowczo zbyt mało. BARDZO pomocna jest wiedza praktyczna telemarketera. Jeśli sprzedajesz prodram komputerowy np. słownik obcojęzyczny, to poświęć choć kilkanaście minut na zapoznanie się z jego możliwościami. Stajesz się o wiele bardziej wiarygodny, gdy w rozmowie odwołasz się do własnych doświadczeń. A gdy dojdzie do rozmowy ze specjalistą, będzie ona kompetentna.
opracowała Renata Olszewska
|